1.png

1

Wyjątkowy i barwny jest zwyczaj chodzenia po pucherach, kultywowany w gminie Zielonki. Sytuacja epidemiczna nie pozwoliła na organizację Gminnego Przeglądu Pucheroków w tę Niedzielę Palmową, ale na Rynku w Bibicach można było zobaczyć wystawę fotografii dokumentujących zwyczaj. Pucheroki swe oracje głosiły w domach, a nagrania z ich występów będziemy mogli obejrzeć, dzięki filmowemu konkursowi „Pucheroki w kadrze”, którego wyniki ogłosimy wkrótce. A dziś poznamy wyniki pucherokowego konkursu plastycznego – zgłoszone prace: obrazki, figurki i breloki - są piękne, przed jury trudne zadanie.


2I jeszcze kilka słów o zwyczaju z monografii: „Nad Białuchą” autorstwa Władysława Gwizdały:
„Przed Niedzielą Palmową chłopcy w wieku od 6 do 12 lat, a czasem i starsi przeważnie z mniej zamożnych domów, przygotowywali się do „chodzenia po pucherach”. Tak się to nazywało. Po pucherach chodziły czasem także maluchy w wieku 4-6 lat, ale prawdziwy pucherok, któryby zdążył obiec około 20 domów, był to najczęściej chłopak w wieku powyżej lat dziesięciu. Na puchery należało przygotować: strój oraz pałkę, koszyczek, czyli „łobiyracyk” i nauczyć się puchery (oracji). Ambicją każdego pucheroka było, aby mieć długą pucherę. Kiedyś zwyczaj chodzenia po pucherach występował tylko w Zielonkach. Później rozszerzył się i przeszedł także do niektórych innych wsi parafii zieloneckiej. Początki tego zwyczaju są dość odległe. 3Pucherokami byli krakowscy studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego czyli żacy, przybywający do Zielonek jako ministranci z księżami z parafii św. Anny w Krakowie. Po usamodzielnieniu się parafii w Zielonkach, rolę żaków – pucheroków przejęli po 1878 roku zieloneccy chłopcy. Zwyczaj ten, obecnie podtrzymywany trochę sztucznie, był wielokrotnie opisywany przez różnych autorów.(…)
Każdy pucherok wiedział, że na puchery należało wyjść wcześnie lecz nie za wcześnie, a także nie przeciągać i starać się skończyć pucherowanie około godziny 9-tej rano. Za wcześnie bowiem lub za późno mógł spotkać drzwi zamknięte.(…)
Młodzi uczyli się pucherowania od starszych, najczęściej nic nie dodając do ich treści, czasami tylko przekręcali poszczególne strofy wygłaszanych wierszy, czyniąc je bardziej dziwacznymi i bez sensu. Na tamtym końcu wsi nieco inne bywały teksty owych deklamacji, ale często ucząc się nawzajem po sąsiedzku, tylko bardzo nieznacznie różniły się od siebie.(…)
Chłopcy z domów zamożniejszych gospodarzy tylko wyjątkowo chodzili po pucherach. Także wielu średniozamożnych ojców niechętnie patrzyło na swych synów Pucheroków, traktując przyniesione do domu jajka lub inne dary jako jałmużnę, uwłaczającą honorowi domu”.

6

 

4

8

pucherokiFB 5

9

10

11

Pierwsze zdjęcia ilustrują zwyczaj pucheroków z lat ubiegłych, przedstawiają chłopców ubranych w kolorowe, wysokie czapki, w futrach, w rękach z puchą (laską) i koszyczkiem. Na ostatnich pięciu zdjęciach widzimy Rynek w Bibicach, a na nim tegoroczną wystawę plenerową przed kościołem, poświęconą zwyczajowi pucheroków.