Skip to main content
search
Aktualności

Kultura ludowa nie jest powodem do wstydu — Koncert Wiosenny zespołów Folklove i zespołu dziecięcego Czerwone Korale

By 25 kwietnia 2023No Comments
Print Friendly, PDF & Email

Ostatnia aktualizacja 25 kwietnia 2023 przez KB

22 kwietnia w sali teatralnej przy kościele im.  Św. Jadwigi Królowej w Krakowie nowy sezon  Koncertem Wiosennym otworzył zespół Folklove oraz zespół dziecięcy Czerwone Korale. To pierwszy taki koncert w historii tych zespołów.

Historia Zespołu Pieśni i Tańca Gminy Zielonki Folklove sięga roku 2016, kiedy to w gminie świętowane były obchody 850-lecia wsi Bibice. Z okazji tego jubileuszu zostało wystawione niezwykłe widowisko nazwane „Weselem krakowskim z Bibic”. Właśnie wtedy dwudziestu młodych aktorów amatorów wcieliło się w role druhen i drużbów ukazując dawne zwyczaje ludowe. Przedstawienie okazało się wielkim sukcesem i pokazało, jak ogromny potencjał artystyczny drzemie w młodych mieszkańcach gminy Zielonki. Szybko dostrzegli to pracownicy Centrum Kultury, Promocji i Rekreacji w Zielonkach, którzy wraz z młodymi artystami zainicjowali pomysł założenia zespołu ludowego. Grupa początkowo znana jako „Folkowe love” rozwijała swoje umiejętności pod okiem choreograf Anny Herezy. W pierwotnym składzie zespołu był m.in.  Arek Zimowski, który do dzisiaj pamięta te pierwsze występy — Tańcem, od którego zaczynaliśmy, był polonez, a na zakończenie „Wesela krakowskiego z Bibic” był krakowiak — Mówi artysta zwany w zespole Francuzem. — Od tamtego czasu co prawda wiele się zmieniło, ale pozostało serce i to, że wszyscy dalej chcą tańczyć. Wiadomo, że część osób odeszło, a część tancerzy przyszła, ale myślę, że zdecydowana większość zespołu wywodzi się jeszcze z pierwotnego składu.

Przez ten czas zmieniła się też nazwa zespołu. Dzisiaj artyści funkcjonują jako Zespół Pieśni i Tańca Gminy Zielonki Folklove. Kierownikiem grupy jest dyrektor CKPiR Marek Płachta, kierownikiem artystycznym oraz choreografem Magdalena Łopacińska, a kierownikiem muzycznym Wojciech Karwat. Pieczę nad rozwojem wokalnym zespołu sprawuje natomiast Sebastian Szydło.

Jak wspomina Magdalena Łopacińska, swoją przygodę z Folklove rozpoczęła w sezonie 2019/2020 dzięki poprzedniej choreograf grupy. — Z Anią Herezy znałam się jeszcze z czasów, kiedy tańczyłyśmy razem w Zespole Pieśni i Tańca AGH „Krakus” im. Wiesława Białowąsa. Kiedy Ania przenosiła się do Lublina, zapytała mnie, czy nie chciałabym przejąć od niej zespołu. Zbiegło się to w czasie ze zmianami w Michałowicach, gdzie współprowadziłam zespół dziecięcy. Przejmując Folklove od Ani, zaproponowałam dyrektorowi Płachcie powołanie zespołu dziecięcego, a on natychmiast się zgodził — dodaje. Dzięki temu gmina Zielonki zyskała nie tylko nową choreograf do zespołu dorosłych, ale także zespół dziecięcy Czerwone Korale.

Magdalena Łopacińska tańczy od 40 lat, swoją przygodę z tańcem, a zwłaszcza tym ludowym zaczynała w sekcji dziecięcej Krakusa. Ukończyła także 2-letni kurs choreograficzny i od prawie 20 lat prowadzi zajęcia dla dzieci i dorosłych. — Od samego początku staram się uczyć porządnej techniki tańca oraz zachowania na scenie i poza nią. Zawsze mówię swoim tancerzom, że ten strój krakowski, z którym mamy najczęściej do czynienia, jest ich mundurem i trzeba być dumnym z tego, że się go nosi i godnie prezentować naszą kulturę, która w pewnych momentach była niesłusznie uważana za wstydliwą. Uważam, że jeśli zwyczaje ludowe i taniec są przedstawione dobrze, zgodnie z zasadami choreograficznymi i przepisami etnograficznymi, to jest to spektakl i wydarzenie, które zapada w pamięć.

Podobnego zdania jest Bartosz Sioła, który w zespole Folklove gra na akordeonie i wraz ze swoimi znajomymi akompaniuje tancerzom. — Wydaje się, że muzyka ludowa jest łatwiejsza do zagrania, trzeba natomiast pamiętać, że należy zgrać się z zespołem. Musimy akcentować każdy podskok i ruch tancerzy — zaznacza. Dodaje też, że nie jest łatwo zebrać młodych ludzi do zespołu grającego muzykę ludową. — Wszyscy, młodzi członkowie zespołu znają się z Państwowej Szkoły Muzycznej II stopnia. Przede wszystkim szukaliśmy osób z okolicy, które chciałyby do nas dołączyć. W szkole muzycznej gramy muzykę klasyczną, nasi nauczyciele „patrzą spod byka”, jeśli ktoś gra „ludowiznę”. Moim zdaniem powinno się grać każdy typ muzyki. Mnie bardzo cieszy to, że gram, że mogę sprawiać przyjemność widowni, która odbiera ten taniec i muzykę.

Koncert wiosenny, na który zaprosił Folklove i zespół dziecięcy Czerwone Korale zdecydowanie sprawił tę przyjemność. Zdecydowanie był też pokazem tego, skąd wyrosły oba zespoły oraz tego, nad czym obecnie pracują. Jest to także próba przebicia się na sceny nie tylko tych w naszej gminie, ale także na te powiatowe i wojewódzkie. Jak wspomina Magdalena Łopacińska, koncert jest także próbą zaistnienia w świadomości społeczeństwa. — W ubiegłym roku, na dożynkach wojewódzkich, gdy występowaliśmy na koniec, usłyszałam hasło, które mną wstrząsnęło. Ktoś zapytał z niedowierzaniem „To my mamy zespół ludowy w Zielonkach?”. Wtedy zrozumiałam, że nie możemy stać w miejscu i postanowiliśmy coś zmienić. — Dużą pomocą dla zespołu było też to, że Marek Zaremba prywatnie ojciec jednej tancerki, a zawodowo choreograf i tancerz na emeryturze, który przez wiele lat prowadził zespół Lasowiacy, opracował i przekazał nieodpłatnie kilka gotowych choreografii wraz z muzyką rozpisaną na poszczególne instrumenty. Dzięki temu udało się zaprezentować widowni w pełni profesjonalne przedstawienie — Ten koncert był pomyślany tak, by czerpać z tego, co było i wchodzić w to, co nowe. Musimy jeszcze skompletować certyfikaty, by ruszyć na większe sceny, ale chcemy, by nasze występy były jak najlepsze — zapowiada Magdalena Łopacińska.

Wydarzenie rozpoczęło się od wspomnianego wcześniej poloneza, który był nawiązaniem do początków grupy. Następnie zgromadzona publiczność mogła oglądać efektowną polkę Śmieszkę, piosenki śpiewane przez Sebastiana Szydłe, solówkę łowicką, kujawiaka, oberka, suitę lubelską, a także taniec z Lajkonikiem w wykonaniu zespołu dziecięcego Czerwone Korale. Rola dziecięcego zespołu w sposób szczególny może wpłynąć na dalsze losy obu grup. — Naszym celem jest zjednoczenie wszystkich ludzi, którzy chcieliby się z nami „bawić ludowością” od maluchów do seniorów. W tych ostatnich ciągle żywa jest nasza tradycja, obrzędowość, pamięć przeszłości, kultury i sztuki lokalnej. Oni nas uczą tego, skąd się wywodzimy i kim jesteśmy. To prawdziwy skarb, który trzeba hołubić. Byłoby wspaniale powołać grupę Starostów, którzy wsparliby nas wokalnie i tanecznie. Chciałabym także, żeby młodzi tancerze i tancerki z Czerwonych Korali byli przyszłymi członkami zespołu dorosłych. Jeżeli ktoś chciałby dzisiaj do nas dołączyć, to serdecznie zapraszamy na nasze próby, niedługo rozpocznie się też nabór do wszystkich sekcji — podsumowuje Magdalena Łopacińska.

TN

Galeria zdjęć: cz.1. i cz.2.

Poniżej publikujemy zdjęcia z tego wydarzenia.

 

Close Menu
 
28 lutego 2024
Skip to content